środa, 23 stycznia 2013

kopertówka z kokardą

Zanim będę się chwalić trochę ponarzekam na siebie. Obiecywałam sobie na początku roku, że będę częściej wpisy robiła, no i niestety znowu zawiodłam samą siebie. Strasznie nieposłuszna jestem w tym roku :) a miało być tak pięknie :)) no ale trudno mam jeszcze czas żeby się poprawić :) Dużo się działo na około co akurat odciągało mnie od komputera (i tylko od komputera, bo od maszyny nieee) no i tak wyszło...
Mam tylko nadzieję że przez brak mojej systematyczności nie pouciekacie ode mnie.

Publicznie siebie zganiłam to teraz mogę się chwalić... DOSTAŁAM SWOJE PIERWSZE WYRÓŻNIENIE, za które bardzo dziękuję Sylwii


Zdziebko byłam zaskoczona :) zwłaszcza, że nie do końca rozumiałam wcześniej o co chodzi w tych wyróżnieniach, nadal nie wiem więc będę improwizować.
Lista pytań od Sylwii (postaram się odpowiedzieć jak najbardziej szczerze):

1. Co robisz w sobotni poranek? - zazwyczaj śpię (po piątkowym wieczorze :P) albo czekam na poranne śniadanko do łóżka (jak Adaś to zobaczy to chyba już nie będę miała na co czekać tylko sama musiała się zwlec z łóżka)

2. Nieśmiała czy pewna siebie? - chyba zależy od sytuacji, wiadomo zawsze chciałabym być pewna siebie, ale zdarzają się dni, sytuacje kiedy po prostu to nie działa

3. Ulubiony deser? - nie mam, wszystko co słodkie jest GREAT!!!

4. Twój dziwny nawyk? - generalnie to nadużywanie słowa "GENERALNIE"

5. Ulubiona pora roku? - lato

6. Dlaczego kobiety otwierają usta gdy malują rzęsy? - nie mam zielonego pojęcia ale po moich grymasach przy malowaniu tworzą się z tego całkiem niezłe zmarszczki (na coś trzeba zgonić że się robią)

7. Wino czy piwo? - zazwyczaj wybieram piwo, no chyba że Mieciowe (wino mojego taty) to wtedy nie ma co się zastanawiać

8. Co myślisz o przesądach? - zdecydowanie przereklamowane, chociaż czasami wolę z nimi nie igrać
9. Góry czy morze? - Chorwacja (z jednej strony to, z drugiej to :))

10. Chleb czy bułka? - zazwyczaj chleb z jakimiś ziarenkami, ale co jakiś czas nachodzi mnie ochota na taką wielką napompowaną bułę :) i wtedy się skuszę

11. Twoje ulubione miejsce? - łóżko :) (nie wiem czy aby na pewno o to chodziło w pytaniu)


I w końcu przechodzę do sedna (temat posta) i będę się chwalić na maxa.
Od jakiegoś czasu jak pewnie niektórzy z Was zauważyli moje torebki dostępne są w sklepie DaWanda i nazywają się oLove (zaskakująco co nie?). Wszystkich którzy jeszcze tam nie zaglądali gorąco zapraszam. W sklepie wystawione są przykładowe  projekty torebek puzderek, ponieważ cały czas zależy mi na tym aby oLove były unikatowe i dostosowane do przyszłej posiadaczki. Stąd jako produkty widnieją w sklepie projekty kopertówek puzderek, które pokazywałam  TU 

Tak oto stało się i sprzedałam swoją pierwsza torebkę :)
Szczęśliwa (mam nadzieję) nabywczyni miała zasadniczo dwie wytyczne, po pierwsze kopertówka miała być czarna i niebieskawa w środku , a po drugie raczej elegancka. Po krótkich konsultacjach ustaliłyśmy kształt, a ja tajniackim sposobem dowiedziałam się, że Kasia (bo tak ma na imię) lubi wszelkiego rodzaju kokardy. 
No i wyszła taka torebunia :

Generalnie puzderko ma proporcje takie same jak te kopertówki prostopadłościenne, ale zaokrąglone narożniki, przez co wyszło bardzo sympatycznie i jest trochę bardziej poręczne.


Kokarda ma zdolności teleportacyjne :) Można ją sobie dowolnie przepinać w miejsce gdzie ma się aktualną ochotę. Puzderko ma czarne dodatki w postaci paska, koralików oraz łańcuszka, dodatkowo srebrne okucia.




A Wy co o niej myślicie?? Zapraszam do komentowania
A gdyby któraś z Was zechciała mieć swoją własną kopertówko - puzderkową oLovą piszcie do mnie maila na olastrzaska@gmail.com

Tak jeszcze na koniec naszła mnie taka refleksja, że miały być różne pomysły, a na razie są same torebunie. No cóż na resztę chwilowo brak czasu. Więc jak powoli nudzę kopertówkami to dajcie znać... Ale mam nadzieję, że jeszcze nie czujecie się aż tak znudzeni bo powstaje już następna :P

środa, 2 stycznia 2013

Karnawałowe nowości

Tak dawno nic nie pisałam, że aż rok zdążył mi się skończyć.

Mam nadzieję że Święta minęły Wam w spokojnej, rodzinnej atmosferze, albo jak kto woli niespokojnej :)
U mnie ten okres należy raczej do tych mniej spokojnych za to bardzo rodzinnych, a przede wszystkim radosnych, oj czasami nawet mocno radosnych :) Po prostu mam kochaną rodzinkę. 

Teraz będę się tłumaczyć dlaczego tyle czasu minęło od poprzedniego posta... tak, tak - wstyd mi za to, ale przed Świętami miałam bardzo pracowity okres (zaraz się pochwalę), a później to już jakoś zleciało, przez ostatnie dwa tygodnie nawet nie zbliżyłam się do komputera. Brak postów wynikał również z tego, że postanowiłam uszczęśliwić damską część mego rodu własnoręcznie zrobionymi torebuniami.

Każda z torebek jest inna, ale formy dostały po dwóch próbnych pierwowzorach, które tutaj prezentowałam :) Koncepcja pozostała taka sama, kopertówko - puzderka mają być połączeniem torebki z biżuterią. Starałam się jak najbardziej spersonalizować każdą z nich, aby pasowały do stylu i charakteru przyszłych właścicielek. 
Torebki uszyte zostały z zamszu syntetycznego, usztywnione tekturą impregnowaną, zamykane na zamek magnetyczny z przeróżnymi dodatkami. 
A wyszły tak :

Ostrzegam będzie dużo zdjęć :)

Torebka  Ani 

Kolor : karmelowy; Dodatki : stare złoto i perły; Podszewka : ecri w ciemne kropeczki


  
A tak wygląda w rączce. Za rączkę bardzo dziękuję Kasi. Mam nadzieję ze jeszcze kiedyś mi posłużysz jako modelka rączna :)



Torebka Magdy

 Kolor : miętowy; Dodatki : stare złoto i ćwieki; Podszewka : miętowa




I znowu Kasina rączka :)

 

Torebka Gosi - w wydaniu bardzo ostrym:) bo to ostra dziewczyna

Szyjąc ta torebkę cały czas się śmiałam że produkuję trumienkę dla małego wampirka

Kolor : czarny; Dodatki : srebro i ĆWIEKI i to jakie; Podszewka : czerwona





Torebka Kasi - słodka, bądź elegancka

Na pewno w różu byłoby słodziej ale wydaje mi się, że na miano słodkiej zasługuje. A kolor akurat taki bo dobierałam pod kolor letnich sandałków. Z tego co już wiem torebka zaliczyła Sylewestra :)

Kolor : ceglasto pomarańczowy; Zapięcie : stare złoto; Podszewka : kolorowa w jakieś bliżej nieokreślone morskie stwory (a przynajmniej ja coś takiego tam widzę)





Torebka Weroniki

Mam nadzieje, że będzie zabrana na Studniówkę, bo teoretycznie taką myślą była projektowana 

Kolor : czarny; Dodatki : srebrne i ćwieki; Podszewka : już chyba wszystkim dobrze znana PANTERKA



 

Torebka Iwonki

Iwonka dała całej rodzinie przed Świętami bardzo cudowny prezent, tak więc jej torebunia też przypomina prezencik. Pasek do przewiązywania można przekręcać na stronę grafitowa bądź różową w zależności od nastroju :)

Kolor : grafit z różowym; Dodatki : srebrne; Podszewka : liliowo - różowe kwiatuszki



Mam nadzieję że dotrwaliście do końca tego posta. 
Wiem, że strasznie dużo zdjęć, ale nie potrafiłam się zdecydować.

A swoją droga w jakiś sposób chciałam się również zrekompensować  za tak długa przerwę, mam nadzieję że już mi się taka nie przydarzy. No ale jak widać na załączonych zdjęciach nie próżnowałam przez okres internetowej ciszy :)

Osobiście chyba najbardziej dumna jestem z torebek Magdy i Ani, a Wam która najbardziej przypadła do gustu?
Wpisujcie w komentarzach...

I jeszcze raz WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO W NOWYM ROKU

piątek, 7 grudnia 2012

Torebka - podejście nr 2

Podejście drugie do tematu puzderko - kopertówki było już znacznie łatwiejsze. Przynajmniej zaczęłam w dobrej kolejności wykonując najpierw "konstrukcję", czyli usztywnienie, a dopiero później obicie.
Chciałam żeby moja następna torebka miała bardzo prostą formę - więc jest najprostsza jaką tylko można sobie wyobrazić.
Tym razem uszyłam torebkę ze starych dżinsów, a w środku ... znowu panterka.
Puzderko jest bardzo proste, ma formę prostopadłościenną i jest zamykane na zapięcie magnetyczne.

Postaram się w sobotę umieścić zdjęcia torebek, jak prezentują się w relacji z człowiekiem :) aby móc cenić ich wielkość.
 



Tak w ogóle to się bardzo cieszę bo przez ostatnie dni całkiem sporo Was tu zajrzało. Mam tylko nadzieję, że będziecie wracać :)
A ja mam w planie jeszcze parę fajnych (mam nadzieję) torebek do wykonania. Zamówiłam sobie właśnie materiały, nie będą już powstawały z resztek z odzysku.
No ale nie samymi torebkami człowiek żyje, będę pisać również o innych pomysłach :)
Zapraszam do komentowania.

czwartek, 6 grudnia 2012

moja mała Mikołajka


Tej Pani jeszcze nie znacie...
Nazywa się Okame i ma już prawie 2 lata :) Jest kotką brytyjską i jak to przystało na szlachtę tak się zachowuje :) Jak to zresztą widać na poniższych zdjęciach.
Imię należy do japońskiej bogini, która chroni młode małżeństwa, jest patronką szczęścia i kobiet w ciąży. Nadane było bardzo przyszłościowo. Jak na razie żaden z czynników nie jest u nas spełniony. No małżeństwo w przyszłym roku, a dalej ... zobaczymy :)


Z okazji mikołajek także ona musiała dostać prezent. Czapeczka z recyklingu czyli wszystko co weszło mi pod ręce, ale wyszła uroczo. Tak się później tylko zastanawialiśmy kto się bardziej cieszył z tego prezentu ona czy my.
Widok Okame ganiającej po całym mieszkaniu za pomponem, który wisiał przed jej pyszczkiem - niezapomniany :)


Mam nadzieję że mieliście udane mikołajki.

środa, 5 grudnia 2012

No i się zrobiła zima

W związku z faktem jaki zaistniał za naszymi oknami - spadł śnieg - jakby ktoś nie zauważył :P postanowiłam przerobić komin.
W zeszłym roku dostałam od kuzynek cudowny komin w bardzo ładnym żywym kolorze, ale... no właśnie zazwyczaj jest jakieś ale. Niestety okazało się, że jest za długi, bądź za krótki. Jak zakładałam go owijając się dwa razy był za luźny i nie spełniał swojego zadania. Po usilnych próbach założenia na trzy razy - średnio umiałam złapać powietrze. W obawie o uduszenie się szalikiem, komin spędził cały rok w szafie.
No to tyle jeśli chodzi o historię...



W mojej głowie pojawił się pomysł, żeby skrócić komin tak aby spokojnie móc się owinąć dwa razy, a z reszty zrobić sobie ... mitenki.
Do wykonania potrzebowałam w zasadzie tylko wstążki, nożyczek, nici no i maszyny (myślę że ręcznie też by dało radę).
Niestety nie należę do osób robiących na drutach, a nie chciałam, żeby komin się spruł jak zacznę ciąć go na kawałki. W miejscach gdzie chciałam wykonać cięcie najpierw przeszyłam wstążkę gęstym ściegiem.


Później już było z górki. Przy kominie wystającą wstążkę zostawiłam i służy jako "dekoracja".


Czy też miałyście takie problemy z kominem??

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...